Edukacyjna przygoda na rzece

10 czerwca odbył się pierwszy z trzech zaplanowanych rejsów z cyklu "Śladami Wisły". Fundacja "Zamek Dybów i Gród Nieszawa", przewodnicy oraz zaprzyjaźnieni flisacy z Basonianka.pl zabrali ponad czterdzieścioro śmiałków w różnym wieku na niezwykłą, całodzienną podróż po rzece, która z pewnością stała się w oczach uczestników ciekawą i bogatą w atrakcje historyczne trasą turystyczną.

Po zbiórce przy Zamku Dybów w Toruniu ochotnicy udali się autokarem do Bobrownik. Główną atrakcją były tam oczywiście ruiny zamku obronnego wzniesionego w XIV wieku z rozkazu Władysława Garbatego. Jego historię przybliżyli przewodnik, a chwilę później grupa udała się w stronę brzegu, gdzie czekały już cztery łodzie historyczne typu bat wiślany.

Około godziny 10:00 rozpoczął się rejs, a flisacy obrali kurs na Nieszawę – słynne "wędrujące miasto". Na łodziach znajdowali się historycy - dr hab. Piotr Birecki, dr Rafał Kleśta-Nawrocki, a także regionalista i szkutnik Tomasz Szczęsny, którzy odpowiadali za warstwę edukacyjną tego wydarzenia. Warto wspomnieć o jednostkach policji wodnej oraz WOPR, które przez większość trasy asekurowały podróżników. Samo miasteczko okazało się równie urocze, co ciekawe pod względem historii. Grupy po zejściu na ląd udały się na spacer po tamtejszym rynku, gdzie zatrzymały się przy kościele św. Jadwigi na ulicy Noakowskiego.

Komu w drogę, temu czas. Załoga wróciła na łodzie i ruszyła dalej. Kolejnym przystankiem miała być Złotoria, jednak wszyscy byli zgodni, że warto zatrzymać się na chwilę przy przystani w Ciechocinku. Cel? Przerwa na rozgrzewającą herbatę, która dodała śmiałkom sił do dalszego przecierania szlaków w ten pochmurny i momentami deszczowy dzień. Nikogo to jednak nie zraziło, gdyż wszyscy byli odpowiednio przygotowani.

Złotoria to kolejna okazja, by przenieść się z organizatorami do czasów średniowiecza. Można tam znaleźć pozostałości wybudowanego w 1343 roku zamku Kazimierza Wielkiego, który miał wówczas stanowić zabezpieczenie granicy Ziemi Dobrzyńskiej i służyć jako pomoc w kontroli działań Krzyżaków w Toruniu. Po oblężeniu gotycka budowla została zniszczona z rozkazu wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena, jednak spora część jej wieży obronnej przetrwała do dziś i sama w sobie stanowi nie lada gratkę dla turystów.

Pozostał już tylko powrót na miejsce zbiórki i rozkoszny widok panoramy grodu Kopernika. Na Zamku Dybów około godziny 18:00 rozpoczęło się jeszcze pożegnalne ognisko z tak potrzebnym w tym dniu ciepłym posiłkiem. Warownia Jagiełły, będąca przecież najciekawszą atrakcją lewobrzeżnego Torunia, okazała się doskonałym wyborem, by w spokoju podzielić się wrażeniami z historycznego rejsu.

Kolejne dwa wydarzenia z cyklu "Śladami Wisły" odbędą się już wkrótce. 29 lipca będzie się składał z krótkich, godzinnych rejsów wzdłuż Bulwaru Filadelfijskiego. 5 sierpnia to dwa trzyipółgodzinne rejsy, na które będą obowiązywały wcześniejsze zapisy. Wszystkie rejsy są darmowe.

Zobacz zdjęcia

Comments are closed.